piątek, 2 października 2015

Rozdział 1
      
Pewnie nadal nie wiecie kim jestem i co robię. Jestem Janek niedawno skończyłem 19 lat, jestem badaczem i obserwatorem na Antarktydzie. Jak na mój młody wiek to dość dziwne, ale zaraz po zdaniu matury poszedłem do pracy, moja rodzina ma znajomości więc znalezienie się tu gdzie jestem teraz, nie zajęło zbyt wiele czasu.
Pracuję dla stacji Discovery Channel, prowadzę swój program o zwierzętach, które zamieszkują te tereny. Obserwuje je w swoim naturalnym środowisku. Przed rozpoczęciem "kariery" w telewizji, bardzo podobała mi się praca weterynarza, myślałem nawet o studiach weterynaryjnych, by nim zostać. Moje zamiłowanie do zwierząt jest spowodowane tym, że od kiedy pamiętam w moim życiu było ich dużo, więc po prostu tak się stało.
Bardzo cieszę się z mojej pracy, ponieważ jestem mega interesująca. Poznawanie życia na krainie skutej lodem, obserwowanie zwierząt, czy to nie jest fajne ? Ta cała cisza i spokój daje mi dużo do myślenia. Bardzo lubię być sam, a tu jestem odcięty od ludzi, sam ze swoimi myślami, nie czuję chłodu ani nienawiści z każdej strony. To piękne jak niewiele potrzeba człowiekowi, aby zrozumiał jak ludzie potrafią być dla siebie okropni.
Typ samotnika do zdecydowanie ja.
Jestem dość zamkniętym z sobie chłopakiem, więc taki stan rzeczy bardzo mi odpowiada.
Kończę już mówić o swojej pracy, kiedyś opowiem Wam jeszcze więcej.
Dziś ta sielanka się kończy, nagrałem dość materiału, by powstało z tego kilka odcinków, więc przez pewnie czas mam wolne. Sam nie wiem czy mam się cieszyć.
Mogę wracać do domu,do moich przyjaciół, których nie za zbyt wielu, i rodziny ale o niej opowiem później...



*DZIEŃ WYLOTU*

Okej więc na mnie już czas. Przylecieli po mnie, teraz to serio koniec. Wrócę tu dopiero za 6 miesięcy, a teraz muszę opuścić moją ukochaną stacje badawczą... No nic, może w tym czasie zdążę ustatkować się w Warszawie, zobaczymy.
Ciekawe jakie przygody czekają mnie w rodzinnym domu.


*NASTĘPNEGO DNIA*
        
Wczoraj z lotniska odebrała mnie moja mama. Pewnie myślicie, że jestem maminsynkiem bo ciągle z nią mieszkam, a mając dobrze płatną pracę powonieniem się usamodzielnić i zamieszkać sam, prawda ? Nie widzę większego sensu w tym by wynajmować mieszkanie na kilka miesięcy, potem zrywać umowę i tak w kółko. Na ten czas zawsze pomieszkuje u niej.
Będąc w Polsce próbuje się "rozerwać" lecz słabo mi to wychodzi. Moim jedynym zajęciem tutaj jest czytanie książek, komiksów i oglądanie filmów. Tak wiem dla większości to nie rozrywka a marnowanie czasu, ale ja nie czuję klimatu dużego miasta, dyskotek i barów, jakoś szczególnie mnie to nie bawi.
Od czasu do czasu znajomi wyciągną mnie na miasto, ale rzadko się to zdarza. Zawsze próbuję się wymigać wymyślając miliony rzeczy, które właśnie w tej chwil muszę zrobić.
Wypadałoby przestać mówić tyle o sobie, bo nie jestem nie wiadomo kim, by tyle o sobie opowiadać.
Dziś jest wielkie święto, bo to ja zaproponowałem mojej paczce spotkanie w pubie, próbuję z nimi odbudować kontakt, bo po tak długim czasie chcę z nimi porozmawiać i dowiedzieć się co robili w czasie, kiedy mnie nie było.
Jest krótko po 18.00 na 19.30 umówiłem się z nimi, żeby po mnie wpadli i razem wybierzemy miejsce gdzie idziemy. Mam jakieś 1,5 godziny by doprowadzić się do takiego stanu, w którym człowiek może wyjść z domu. Nie rozmyślając za długo wziąłem czyste ubrania, i poszedłem się umyć by jako tako przygotować się do wyjścia...
Mam jeszcze 30 minut, w tym czasie pooglądam telewizję, lecz nie  przepadam za nią, ale jak człowiekowi jest nudno tak każda czynność poza leżeniem wydaje się fajna.

*30 MINUT PÓŹNIEJ*

DINGO DONG, DINGO DONG...
-Janek idź zobacz kto przyszedł. - usłyszałem głos mamy dobiegający z kuchni.
-Już idę. - odpowiedziałem ciężko wstając z kanapy i udając się w stronę drzwi wyjściowych. Dobrze wiem kto to, więc szybko ubrałem buty, wziąłem kurtkę w rękę i podbiegłem do mamy w przelocie dając jej buziaka w policzek i ruszyłem w stronę drzwi.
Krzyknąłem tylko pa i wyszedłem. Nim usłyszałem odpowiedź byłem już na schodach przed moim domem.

------------------------------------------------------------------
Witajcie, dziś przychodzę do was z pierwszym rozdziałem, mam nadzieje że Wam się spodobał :)
Jeśli już tu jesteś, możesz napisać komentarz i wyrazić w nim swoją opinię...jeśli masz jakieś pytania to zapraszam na aska o blogu i mojego prywatnego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz