Rozdział 2
"- Już idę. - odpowiedziałem ciężko wstając z kanapy i udając się w stronę drzwi wyjściowych. Dobrze wiem kto to, więc szybko ubrałem buty, wziąłem kurtkę w rękę i podbiegłem do mamy w przelocie dając jej buziaka w policzek i ruszyłem w stronę drzwi. Krzyknąłem tylko pa i wyszedłem. Nim usłyszałem odpowiedź byłem już na schodach przed moim domem."
Poczułem lekki podmuch październikowego wiatru. Po plecach przeszedł mnie lekki dreszcz, co spowodowało wzdrygnięcie mojego ciała. Zszedłem ze schodów i przywitałem się z moimi przyjaciółmi. Przyszedł czas żebym wam ich przedstawił. Moim najlepszym przyjacielem jest Michał. Niestety nie miesza on w stolicy, więc zawsze jak przyjeżdża zostaje u mnie na kilka dni. Wtedy próbuje ze mną zabalować, zazwyczaj wychodzi tak, że on idzie na imprezę, a ja zostaję w domu sam i spędzam czas przed laptopem przeglądając portale społecznościowe i oglądając filmy. Razem z nim przyjechał Rafał z Filipem. Znam się z nimi od szkoły podstawowej, już jako mali chłopcy spędzaliśmy ze sobą swój wolny czas.
Dziś jest mój dzień postanowiłem "zaszaleć", dlatego idziemy dziś wieczorem do jakiegoś klubu. Tak szczerz to sam nie wiem co mam o tym myśleć, nie jestem typem balangowicza, więc nie jestem pewien czy będę się dobrze bawił. Czego nie robi się dla przyjaciół. Zresztą ja to wymyśliłem i zaplanowałem, więc nie będę psuł im wieczoru. Najlepiej będzie jak usiądę gdzieś w kącie sali i będę w swoim świecie. Znając życie chłopaki nieźle się nawalą i będzie koniec zabawy, bardzo lubią imprezy. Czasami sam się zastanawiam jak to możliwe, że tak bardzo się od nich różnię a tak dobrze się z nimi dogaduje...może to prawda, że przeciwieństwa się przyciągają.
Stałem chwilę zamyślony, gdy nagle coś mnie z tego wyrwało.
-Siema stary - Krzyknął Michał z uśmiechem na twarzy.
-No witam panów. - Odrzekłem lekko wystraszony.
-Jak Ci minęła podróż? Zobaczyłeś coś nowego? A może kogoś poznałeś? - Rafał obrzucił mnie milionem pytań, na które w tak szybkim tempie nie byłem w stanie odpowiedzieć.
-A tak jak zawsze. Znów większość lotu przespałem, nic nowego nie zobaczyłem. Po prostu nagrałem to czego w programie jeszcze nie było. I nie, nie poznałem nikogo nowego. Jak na jednej, wielkiej zmarzlinie mogłem kogoś poznać ?
-No tak masz racje, sam już chyba nie wiem co gadam. To z tej radości, chyba mnie rozumiesz. - Dodał, a na jego twarzy można było zauważyć lekki uśmiech.
-Dobra chłopaki skończmy o mojej pracy, chociaż bardzo ją lubię w wolnym czasie nie chcę o niej rozmawiać. - Odpowiedziałem lekko zirytowany ilością pytań skierowanych w moją stronę, a na mojej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.
-No dobrze, dobrze, więc gdzie lecimy dzisiejszego wieczoru? - Zapytał podekscytowanym głosem Filip.
-Ja proponuję Only VIP's. - Krzyknął Rafał, zawsze był wybuchowy i jako pierwszy musiał coś powiedzieć.
-Hmm no nie wiem...tam zawsze są tłumy, a dobrze wiecie, że jakoś nie specjalnie przepadam za tak dużą ilością ludzi w jednym miejscu. - Odpowiedziałem.
-Jezu brachu nie marudź, sam to wymyśliłeś a teraz co? Dziś nie damy się spławić i idziesz z nami tam, gdzie Cię zabierzemy i czy Ci się to podoba czy nie - Rzekł lekko poirytowany Michał.
-No cóż jeśli muszę. Oby było fajnie bo z takimi znajomymi to chyba będę musiał polubić imprezy. - Dodałem z uśmiechem na twarzy.
-No i to mi się podoba, więc jak, ruszamy ? - powiedział Filip, który z nudy zaczął chodzić w kółko.-No wszystko spoko, tylko czym planujecie tam dojechać? - Zapytał Rafał, któremu już widocznie bardzo się spieszyło.
-Proponuję taxi - tym razem wyrwał Michał.
-Jestem za, a Ty Janek, co o tym sądzisz - wypowiedział już poddenerwowany Filip z Rafałem.Widać po nich było, że bardzo chcieli się już bawić.
-Jak dla mnie okej, więc dzwońcie i jedziemy - Zdaje mi się, albo ja też lekko zacząłem cieszyć się z tego wypadu. Może to przez tak długi okres poza domem, brak znajomych i jakiejkolwiek interakcji z innymi? A może po prostu zaczynam lubić imprezy? Sam nie wiem, ale mam nadzieję, że ta impreza będzie udana.
W tym czasie kiedy tak myślałem Michał już zadzwonił po taxi i poinformował nas, że będzie za jakieś 10 minut.
-Nie stójmy jak ciołki na dworze, wejdźmy chociaż do przedpokoju. - Powiedziałem po chwili.
-Tak, masz rację to dobry pomysł - Stwierdzili wszyscy chórem.
*20 MINUT PÓŹNIEJ*
Chodziłem od okna do okna wyczekując przyjazdu taksówki. Miała być 10 minut temu i nadal jej nie ma! Dobra, nie będę jak jakiś nienormalny chodził przy tych oknach, tylko usiądę na kanapie jak to zrobiła reszta chłopaków. Po ostatnim spojrzeniu w okno zauważyłem taksówkę. W końcu!
-Dobra, ruszajcie tyłki z kanapy, taxi już jest. - Oznajmiłem z ulgą w głosie. Patrząc jak chłopcy wstają i kierują się w stronę wyjścia ruszyłem za nimi.
-To jak panowie, dziś balujemy, tak? - Rzekł Filip, zaraz potem poparł go Michał i Rafał.
-No jasne, balujemy - Powiedziałem lekko ironicznie - A teraz chodźmy już, bo zaraz ucieknie nam taxi.
* GODZINĘ PÓŹNIEJ*
Od 20 minut jesteśmy w klubie, tak jak myślałem wycofałem się wgłąb klubu a chłopacy poszli do baru napić się czegoś na dobre rozpoczęcie imprezy. Po chwili spędzonej siedząc w kącie poczułem na ramieniu czyjąś rękę. Odwróciłem się, aby zobaczyć kto to i zobaczyłem Michała.
-Stary, czemu nie bawisz się z nami, tylko siedzisz to jak cnotka i rozmyślasz nad życiem? Przecież sam zgodziłeś się na to
miejsce i mieliśmy się bawić wszyscy RAZEM. A nie my razem i Ty sam. - Krzyknął dość głośno,bym mógł go usłyszeć, a muzyka nie zagłuszyła jego słów. W jego głosie wyczuwalne było zirytowanie. -Tak wiem, tylko że dopiero teraz przemyślałem to co zrobiłem. Kluby, imprezy, alkohol to nie jest dla mnie. Nie potrzebuję tego wszystkiego, żeby się wyluzować.-Ale jak to nie potrzebujesz? Przecież przyjechaliśmy tutaj, żeby się zabawić i spędzić czas razem, bo tak dawno się nie widzieliśmy, a Ty teraz wyskakujesz ze swoimi przemyśleniami. - W jego głosie wyczuwalna była lekka złość.
Kurde, i co ja mam teraz mu powiedzieć? Że sorry stary, ale takie życie, nic na to nie poradzę? Szczerze, to gdyby tu nie było tu tylu osób może i bym się razem z nimi bawił. Kiedy jest tyle osób dookoła mnie, to mam wrażenie, że każdy patrzy się tylko na mnie. Pewnie jest to spowodowane tym, że na Antarktydzie byłem całkiem sam, z dala od ludzi. Jedynymi ludźmi, którzy mnie odwiedzali, byli to ludzie z ekipy z Polski, którzy przylatywali od czasu do czasu by uzupełnić mi zapasy
żywności.
-No przepraszam, że nie jestem taki jak wy... - Nie zdążyłem powiedzieć tego co chciałem, kiedy nagle podszedł Rafał i przerwał nasza rozmowę.
-A wy panienki o czym już plotkujecie? Nie pobawicie się z nami? - Wypowiedział Rafał ze szczypta sarkazmu w głosie.
-W zasadzie, to my już kończymy naszą rozmowę, prawda?- Powiedział Michał kierując swój wzrok na mnie.
-Tak. - Odpowiedziałem krótko, wiedząc co zaraz się stanie.
-No to w takim razie możemy iść do baru po jakieś drinki. Oczywiście ja stawiam pierwszą kolejkę! - Wiedziałem, że to powie.
Może jednak powinienem zrekompensować się im za ten czas , przez który mnie to nie było? W sumie, gdybym wypił jednego drinka, to nic wielkiego by się nie stało. Przecież nikt nie umarł od jednego drinka, prawda? Tak pomijając to, przecież jestem już pełnoletni i nie muszę pytać o zgodę mamy.-Jestem jak najbardziej za! - Zerwał się Michał i zaczął iść w stronę baru. Ja cały czas siedziałem na swoim miejscu.
- Janek, a Ty co? Wstawaj, idziesz się napić. - Michał nigdy nie daje za wygraną, Jest tego typu osobą, że będzie cię męczył tak długo, aż sprawy pójdą po jego myśli. Dlatego zgodzę się na tego jednego drinka i niech jest już to za mną.
-Spokojnie, już wstaję. Przecież nie zostawię Was tam samych. - Odpowiedziałem, po czym ruszyłem przedzierając się przez tłum tańczących ze sobą ludzi, prosto za chłopakami.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Dzień dobry :)Oto jest drugi rozdział, podoba się ?Jeśli tu jesteś możesz zostawić komentarz i wyrazić swoją opinię :)Na razie zapraszam na mojego aska i na aska o ff :)
JASIEK JAKO SAMOTNY BADACZ NA ANTARKTYDZIE, O NIE XD XD Ale pomysł wg mnie mega fajny :D Jestem bardzo ciekawa, czy dziewczyna, którą zapewne gdzieś w międzyczasie pozna będzie jego przeciwieństwem, czy będą do siebie podobni :D Jejku, na prawdę bardzo mi się podoba :D A co do pisania: to pamiętaj aby każdą wypowiedź kolejnego bohatera zaczynać od nowej linijki, ja wiem, że nie zawsze tak się robi, ale dużej części osób tak sie lepiej czyta :> Możesz popracować nad powtórzeniami rzeczowników, w tym rozdziale uporczywie powtarzanie było słowo "taxi", można je zastąpić zaimkami osobowymi :> I zmień czcionkę na zwyklejszą, ważne by czytała polskie znaki :D
OdpowiedzUsuńMogłabyś mi mi pisać o rozdziałach na asku, albo gdzieś? 8)
Weny!
No jasne, będę pisała na asku 8)
Usuń